Treść strony

24.07.2018

Mamy pełnię lata. Wiele osób twierdzi, że sezon letni ornitologicznie jest nieciekawy a wręcz nudny, lecz po uważnym przyjrzeniu się biegowi scenariusza tego filmu stwierdzimy, że to tylko pozory. Dzieje się tak dlatego, że w tym czasie trwa okres wychowu piskląt, który wymaga od ptaków szczególnej dyskrecji w zachowaniach behawioralnych aby swym temperamentem i upustem nadmiernej energii  nie zdradzić drapieżnikom swojej lokalizacji. Tymczasem wprawne oko i czułe ucho ornitologa wyłowi pośród szumu traw i szelestu liści liczne szczebioty młodych ptaków, nawoływanie ptasich matek, które kryją się wraz z młodym przychówkiem pośród zarośli. Gdy przemierzamy szlaki dochodzą do naszych uszu odgłosy ptasich maruderów, które z różnych przyczyn przystąpiły do lęgów później niż cała reszta pierzastych stworów i teraz mimo wielu przeciwności losu muszą zaciekle walczyć o byt puchatych piskląt narażonych na niebezpieczeństwo ze strony drapieżników, stad bydła i intensywnej działalności człowieka. Przy palących promieniach słońca, wzmagających ubytek stagnującej w zagłębieniach terenu wody, ptaki desperacko poszukują miejsc gdzie mogłyby odpocząć i napełnić puste żołądki. Kurczące się zasoby wody na rozlewiskach Parku działają jak magnes na pierwsze migrujące z odległych miejsc lęgowych osobniki. Na wargach brzegowych rzek i kanałów, w błotnych babrzyskach Parku buszują stadka czajek, pośród których kryje się wiele niedoświadczonej czajczej młodzieży, odróżniającej się od dorosłych ptaków marmurkowym nakrapianym pierzem i króciutkimi czubkami na głowie. W głębszych partiach błota buszują kwokacze i liczne męskie osobniki batalionów w „wytartych i spracowanych garniturkach godowych”. Pozostawiły gdzieś na północy swoje kobiety z potomstwem by nie uszczuplać im bazy pokarmowej. Teraz samotnie podróżując na ulubione zimowiska, korzystają po drodze z miejsc zasobnych w pokarm by gromadzić energię na dalszą podróż. Spacerując po ścieżkach Parku niejednokrotnie poderwą się spod naszych nóg spłoszone łęczaki, brodźce piskliwe i kszyki, lamentując lub marudząc z cicha coś pod „nosem”, kryją się w miejscu bardziej ustronnym by po chwili poderwać się przed żwawo nacierającymi, licznymi klanami hałaśliwych gęgaw. Te gęgające zbóje po uprzedniej wymianie pierza teraz grupują się w wielkie i żarłoczne drużyny zbieraczy płodów rolnych. Coraz częściej w uformowanych ptasich kluczach przemierzają codziennie kilka kilometrów na pobliskie pola by skorzystać z tego co pozostało po zbiorach zbóż i innych płodów rolnych. Z darmowej i suto zaopatrzonej stołówki korzystają nie tylko gęsi. Właśnie dostojne żurawie zakończyły przepierzanie oraz wychów swoich młodych. Zaczął się okres nauki i motywowania młodzieży do zdobywania pokarmu i całkowitego usamodzielnienia się. Długonogie klany rodzinne żurawi łączą się teraz w mniejsze stadka i wraz ze swoimi towarzyszkami - gęgawami korzystają z dobrodziejstw pozostawionych na polach, które zachęcają wręcz swym widokiem do uczty godnej pękatego sarmaty. Wieczorami po zakończeniu sjesty poobiedniej nasze bohaterskie szwadrony żurawi i gęsi ciężkim lotem zmierzają z powrotem na nocleg w bezpieczniejsze zakamarki Parku. Siadające na łąkach klucze czasem spowodują wielkie poruszenie na wstędze leniwej Postomii. Tutaj poderwą się z krzykiem czaple siwe i białe, gdzieś dalej stadka młodziutkich łysek w panice niczym płoche rusałki biegną po lustrze wody ku najbliższym szuwarom. Na niebie coraz częściej zaobserwować można krążące w kominach powietrznych bociany, które intensywnie ćwiczą mięśnie i taktykę lotu wznoszącego by wykorzystać prądy powietrzne do sierpniowych odlotów. Wkrótce nasze bociany zwolnią miejsce na parkowym niebie byśmy mogli przyglądać się z zaciekawieniem dostojnym sylwetkom migrujących ptaków szponiastych.

  • autor: Robert Zdrojewski

wsteczwstecz

Dane adresowe

Park Narodowy „Ujście Warty”
Chyrzyno 1
69-113 Górzyca

Dane kontaktowe

tel. 95 7524027
fax: 95 7524027 w. 16
sekretariat@pnujsciewarty.gov.pl

Licznik odwiedzin

Jesteś 2212086
osobą na stronie